O szparagach w literaturze nie będziemy oczywiście pisać wyczerpująco, bo ten artykuł bynajmniej nie jest wynikiem metodycznego badania tej kwestii, a raczej zapisem tego, na co udało się nam natknąć w ostatnim czasie.
Szparagi wspominane w literaturze są tu raczej świadectwem tego, że w danej epoce warzywo to w Polsce jadano, i że było daniem na tyle popularnym, iż zasłużyło sobie na wzmiankę w opisie scen biesiadowania. Pierwszy przykład pochodzi z naszej narodowej epopei, „Pana Tadeusza”. Adam Mickiewicz w Księdze V zatytułowanej Kłótnia (w. 313-324), tak opisuje ucztę na zamku:
Mężczyznom dano wódkę; za czym wszyscy siedli
I chłodnik zabielany milcząc żwawo jedli.
Po chłodniku szły raki, kurczęta, szparagi,
W towarzystwie kielichów węgrzyna, malagi;
Jedzą, piją, a milczą wszyscy. Nigdy pono
Od czasu jako mury zamku podźwigniono,
Który uraczał hojnie tylu szlachty bratów,
Tyle wesołych słyszał i odbił wiwatów,
Nie pamiętano takiej posępnej wieczerzy;
Tylko pukanie korków i brzęki talerzy
Odbijała zamkowa sień wielka i pusta:
Rzekłbyś, iż zły duch gościom zasznurował usta.
(Źródło: Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Czytelnik, Warszawa 1995, s. 141)
Mickiewicz umieścił akcję, „Pana Tadeusza” w roku 1811, a więc mamy tu dowód na to, że szparagi na początku wieku XIX były znane i uprawiane w polskich i litewskich dworach szlacheckich.
Kolejny przykład pochodzi z okresu ponad wiek późniejszego, ze wspomnień Mieczysława Jałowieckiego (1876-1963 ) zatytułowanych Na skraju imperium. Ten arystokrata pochodzący z kresów dawnej Rzeczypospolitej opisuje swoje barwne losy począwszy od dzieciństwa spędzonego w majątku Syłgudyszki i młodzieńczych lat na Uniwersytecie w Rydze, gdzie należał do korporacji akademickiej Arkonia. Później pełnił funkcje wysokiego urzędnika ministerstwa rolnictwa i dyplomaty w carskiej Rosji, był też przedsiębiorcą i szpiegiem brytyjskiej armii w czasie I wojny światowej i rewolucji bolszewickiej w Petersburgu, a następnie delegatem rządu odrodzonej Polski w Wolnym Mieście Gdańsk. Opisując lata swojej młodości wspomina okres, gdy po ślubie z Julią Wańkowiczówną w 1910 r. mieszkał w Wilnie:
Wieczorami wychodziłem często z Julią na kolacje do klubu szlacheckiego na wspaniałe wileńskie szparagi, raki lub smażone sielawy. Klub szlachecki słynął z doskonałej kuchni. Służba, ubrana we fraki liberyjne piaskowego koloru, ze złotymi guzikami, składała się przeważnie z dawnych kamerdynerów. Była życzliwa, nieprzymuszona i jowialnie poufała.
(Źródło: Mieczysław Jałowiecki, Na skraju imperium i inne wspomnienia, Czytelnik, Warszawa 2013, s. 169.

Powyższe wzmianki to właściwie tylko kronikarski zapis zwyczajów żywieniowych, wśród których wymienione są szparagi. Zobaczmy jednak przykład prawdziwie mistrzowskiego literackiego opisu szparagów, jaki zostawił Marcel Proust w pierwszym tomie swojego cyklu W poszukiwaniu straconego czasu – W stronę Swanna:
Oglądałem na stole, gdzie dziewczyna łuskała groszek, ułożone szeregiem zielone kulki — niby do jakiejś gry; ale zachwyt mój wzmógł się wobec szparagów, nasyconych ultramaryną i różowością, a których pręt, delikatnie pocętkowany fioletem i lazurem, blednie nieznacznie w iryzacjach niebędących z ziemi, aż do stóp, jeszcze powalanych glebą, w której tkwiły. Zdawało mi się, że w tych niebiańskich odcieniach demaskują się rozkoszne istoty, które dla zabawy przedzierzgnęły się w jarzyny, ale poprzez kostium swego jadalnego i jędrnego ciała, w owych kolorach rodzącej się jutrzenki, w owych szkicach tęczy, w owym zamieraniu błękitnych wieczorów, objawiają swoją szacowną esencję. Poznawałem ją jeszcze, kiedy, przez całą noc po owym obiedzie, zabawiały się w swoich psotach — poetycznych i grubych niby feeria Szekspira — tym, aby zmienić mój nocnik w naczynie wonności.
(Źródło: Marcel Proust, W stronę Swanna, tłumaczenie Tadeusz Boy-Żeleński, akapit 433, https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/w-strone-swanna.html#s2 , dostęp 19.04.2020)
Uważny czytelnik może znaleźć kilkanaście wzmianek o szparagach w tym tomie o ich kupowaniu, obieraniu, przygotowywaniu czy jedzeniu, ten opis jednak zadziwia najbardziej, zwłaszcza że po początkowych zachwytach nad urodą tego warzywa kończy się zawoalowaną wzmianką o charakterystycznym zapachu moczu, jaki pojawia się po spożyciu szparagów.

