Sezon szparagowy 2020 rozpoczęliśmy z pewnym opóźnieniem w stosunku do tego, kiedy pojawiły się pierwsze szparagi. Wszystko to przez przymrozki, które zniszczyły pierwsze wypustki. Długotrwała susza też nie pomogła i plony na dobre zaczęliśmy zbierać po 20 kwietnia. W międzyczasie zaczęliśmy organizować nawodnienie pola (rozłożyliśmy linie kroplujące) – i jak to zwykle bywa – tuż po jego uruchomieniu spadł pierwszy długo wyczekiwany deszcz, w kolejnym tygodniu popadało całkiem sporo.
Szparagi rosną jak szalone, ledwie nadążamy je zbierać, zwłaszcza, że jak wszyscy rolnicy, którzy potrzebują pracowników do ręcznego zbierania plonów, borykamy się z problemem braku rąk do pracy. Zamknięte granice ograniczyły dostępność pracowników z Ukrainy, więc poszukujemy pracowników, gdzie tylko się da.

Nasze szparagi trafiają już do odbiorców hurtowych na Broniszach i do klientów indywidualnych: od paru dni są dostępne w sklepach FRAC i TOPAZ. Pierwsze dostawy na Bronisze dostarczyliśmy 26 kwietnia.
Nowością w tym roku jest nasz samoobsługowy sklepik przy plantacji – wystawione w kamionkowych garnkach pęczki szparagów wybiera się samemu, a należność wrzuca do skrzynki na listy. Towar uzupełniamy na bieżąco. Sklepik ma już swoich stałych klientów i ciągle pojawiają się nowi. Po tygodniu działania w sobotę mieliśmy maksymalne jak dotąd obroty ponad 10 pęczków szparagów jednego dnia. Biorąc pod uwagę położenie naszej plantacji, przy gminnej drodze, w rzadko zabudowanym terenie, jest to niezły wynik.

Post scriptum:
Sezon zakończyliśmy koło Bożego Ciała, ostatnie szparagi z naszej plantacji dotarły do odbiorców hurtowych w połowie czerwca. Dziękujemy wszystkim naszym klientom, zarówno tym indywidualnym, anonimowym gościom naszego sklepiku przy plantacji, jak i wszystkim poznanym i niepoznanym smakoszom szparagów, a także dużym i mniejszym odbiorcom z warszawskiego rynku hurtowego na Broniszach i nie tylko. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku nasze szparagi znowu zagoszczą na Państwa stołach.

