Szparagi – dziwaki

Szparagi przeznaczone do handlu muszą spełnić określone wymagania jakościowe, dotyczące długości, grubości (w zależności od klasy), kształtu. I takie właśnie – w miarę równe, w miarę jednakowej grubości, raczej proste trafiają w pęczkach do odbiorców.

Przyroda jednak nic sobie nie robi z oficjalnych wymagań jakościowych i na polu można zobaczyć najprzedziwniejsze okazy. Część z nich uwieczniliśmy na zdjęciach w poprzednich sezonach i teraz przyszła pora się nimi podzielić.

Oto kilka szparagów, które ze względu na powyginane w esy-floresy kształty nie dały się zapakować w żaden pęczek. Jeden z nich jest dodatkowo dziwnie spłaszczony, tak jakby de facto stanowiły go dwa zrośnięte pędy.

Biały szparag wśród zielonych? A owszem, do tego w czapce! Takie okazy też się zdarzają. Otóż niektóre wypustki szparagów kiełkują dokładnie w miejscu zeszłorocznych, przyschniętych pędów, i nieraz taki pęd zatrzymuje się na ich główce jak czapka. Przez pozbawienie dopływu światła słonecznego główka się nie przebarwia na zielono i po zdjęciu „czapki” pozostaje biała.

Wśród naszych szparagów trafiały się nie tylko okazy dziwnych kształtów, ale czasem też nieco innej barwy. Najdziwniejszy z nich był jednak szparag z podwójną główką – niczym bliźniaki. Poniżej na zdjęciu z kolegami o nieco innej niż zwykle, ciemniejszej barwie.