Makaron z łososiem i szparagami

Polecamy proste i szybkie danie, które w sezonie szparagowym i nie tylko można zrobić naprawdę w kilkanaście czy dwadzieścia minut! Ze względu na składniki nie jest tanie, ale naprawdę ekspresowe i pyszne.

Potrzebujemy: mniej więcej pęczek zielonych szparagów, trochę łososia (wędzonego na zimno lub surowego, ale pieczony też się nada); pół serek mascarpone lub śmietana kremówka, czosnek, sól, ulubione przyprawy (np. zioła prowansalskie); trochę oliwy do smażenia i oczywiście ulubiony makaron.

Wstawiamy wodę na makaron. W międzyczasie szparagi myjemy, obieramy lub odłamujemy końcówki i kroimy na krótsze kawałki. Wrzucamy je na lekko rozgrzaną patelnię z oliwą, dodajemy czosnek i trochę soli. Kiedy lekko zmienią kolor (na żywy zielony), możemy dodać łososia.

W przypadku surowego łososia, odkrajamy skórę i kroimy go w małe kawałki. Łososia wędzonego lub pieczonego po prostu kroimy w niewielkie kawałki.

Surowego łososia przyprawiamy solą, pieprzem itp., i wrzucamy na patelnię ze szparagami. Kiedy już będzie lekko usmażony, dodajemy serek mascarpone (ewentualnie śmietanę) i mieszamy do rozpuszczenia. Kiedy używamy wędzonego łososia, można dodać go na samym końcu. Przyprawiamy do smaku wedle uznania i na końcu dorzucamy na patelnię odcedzony makaron.

To danie naprawdę da się przygotować bardzo szybko! Życzymy smacznego!

Szparagi na Titanicu

W listopadzie 2023 roku w brytyjskim domu aukcyjnym Henry Aldridge and Son Ltd. (Divizes, Wiltshire) odbyła się aukcja pamiątek z Titanica. Wystawiono na niej m.in. na sprzedaż menu kolacji z pokładu I klasy na dzień 11.04.1912 r., a więc na trzy dni przed tragicznym zatonięciem statku, które nastąpiło w wyniku zderzenia z górą lodową.

Wśród wykwintnych dań, obok ostryg czy jagnięciny w sosie miętowym, figuruje Créme d’Asperges – czyli krem ze szparagów. Najprawdopodobniej były to białe szparagi, gdyż takie były wówczas rozpowszechnione w kuchniach europejskich, a moda na zielone przyszła o wiele później.

Inne pamiątki wystawione na aukcji to zegarek jednego z pasażerów oraz kraciasty koc pokładowy z haftowanym logo armatora – White Star Line, właściciela Titanica . Biała gwiazda jest widoczna również na logo umieszczonym na menu. Poniżej niego można dostrzec ślady tłoczonych liter OSNC (Ocean Steamship Navigation Company – Towarzystwo Oceanicznej Żeglugi Parowej) oraz RMS „Titanic”.

Zachowane artefakty z Titanica można oglądać na różnych wystawach i w muzeach, m.in. w największym poświęconym temu statkowi obiekcie, jakim jest Titanic Belfast, w miejscu powstania luksusowego statku w Irlandii Północnej. W artykule nt. kuchni na Titanicu na stronie tej instytucji można wyczytać, że szparagi podawano tam również 14.04.1912 – w menu kolacji była m.in. pozycja Cold Asparagus Vinaigrette czyli szparagi na zimno z sosem vinaigrette).

Opisane wyżej menu z Titanica zostało sprzedane na aukcji za 84.000 funtów brytyjskich. Ogromna suma, jeśli pomyśleć, że to tylko kartka papieru. Jest to jednak jedyny egzemplarz menu I klasy z tego dnia, który się zachował. Kilka egzemplarzy z innych dni zostało wylicytowanych za mniejsze sumy (ok. 50.000 GBP).

Zastanawiać może, ile osób można by wyżywić za taką sumę? Z drugiej strony, kiedy czyta się te nazwy wykwintnych dań czy wspomina radosną atmosferę, towarzyszącą pierwszemu i ostatniemu rejsowi Titanica, przychodzi na myśl zdanie z ewangelii: „Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich” (Mt 24,37-39). Dlatego, wspominając Titanica, zawsze warto pomodlić się za dusze tych, którzy zginęli w tej tragedii.

Szparagi w ogrodzie – często zadawane pytania

1204428053

Od kiedy zaczęliśmy kilka lat temu sprzedawać nie tylko szparagi, ale również karpy szparagów, musimy odpowiadać na wiele pytań naszych klientów. Dlatego przedstawiamy tutaj kilka podstawowych informacji o szparagach dla osób, które chciałyby uprawiać je amatorsko we własnym ogrodzie lub na działce.

Jakie szparagi posadzić?

W sprzedaży są nasiona szparagów różnych odmian, jednak dużo prościej i szybciej jest wyhodować szparagi z karpy. Szybciej będziemy cieszyć się pierwszymi zbiorami. Niektóre odmiany szparagów są przeznaczone typowo dla uprawy szparagów bielonych, inne z kolei sprawdzą się równie dobrze w uprawie białych i zielonych szparagów. Karpy jednej i tej samej odmiany mogą więc służyć do uzyskania zarówno szparagów zielonych, jak i bielonych. Wszystko zależy od sposobu uprawy: białe szparagi muszą rosnąć przysypane wałem lub kopcem ziemi i wycina się je, zanim wyjdą na powierzchnię. Zielone natomiast nie wymagają kopca czy wału i wycinamy je, gdy uzyskają odpowiednią długość (20-25 cm). Od niedawna na rynku są też są też ciekawe odmiany fioletowe (Erasmus) oraz jasnozielone (oliwkowe) – Bacchus czy Xenolim.

Czy mogę hodować białe i zielone szparagi z jednej odmiany?

Niektóre odmiany nadają się do uprawy zarówno białych, jak i zielonych szparagów (Backlim, Gijnlim, Fruhlim), inne są wykorzystywane typowo jako białe (Cygnus, Grolim) lub tylko zasadniczo jako zielone (oliwkowe – Xenolim), czy fioletowe.

Czy karpy po otrzymaniu trzeba od razu posadzić?

Nie, karpy można przechować nawet kilka tygodni, najlepiej w chłodnej piwnicy, w ciemności, można przysypać je piaskiem lub ziemią albo nakryć jakąś tkaniną, żeby nie obsychały.

Na karpach zaczęły rosnąć kiełki (wypustki): czy to przeszkadza w ich posadzeniu?

Nie należy się martwić pojawiającymi się wypustkami. To naturalna reakcja roślin spowodowana m.in. wyższą temperaturą .

Czy środek karpy i ewentualnie pojawiające się na niej kiełki (wypustki), muszą przy sadzeniu znaleźć się ponad ziemią?

Nie, karpy sadzimy na głębokości 18-20 cm, przysypując ok. 7-10 cm ziemi, pojawiające się na środku karpy wypustki zasypujemy ziemią, gdy dotrą do jej powierzchni, zaczną się zabarwiać na odpowiedni do odmiany kolor. Środek karpy i tak znajdzie się wyżej niż reszta korzeni.

Jak ułożyć korzenie karpy przy sadzeniu?

Karpy mają bardzo długie korzenie, nawet do 30 cm, dlatego posadzenie ich tak, żeby były pionowo czy rozłożone gwieździście wymagałoby wykopania bardzo dużego dołu, a tego można uniknąć. Sadząc karpy rzędem, w wykopanej podłużnej bruździe, można po prostu rozłożyć korzenie w dwóch kierunkach, żeby środek karpy był skierowany do góry. Pokazane poniżej na zdjęciu optymalne gwiaździste ułożenie korzeni nie jest konieczne.

Jakie odstępy należy zostawić między szparagami?

Każda odmiana ma konkretne zalecenia co do ilości sadzonek na metr bieżący, zwykle jest to 4-5 karp. Jest to więc odstęp 20-25 cm między karpami. Na stronie naszego dostawcy karp https://www.beeren-plantproducts.com/pl/odmiany  można znaleźć konkretne informacje dotyczące każdej odmiany, podajemy też zwykle w naszych ogłoszeniach.

Jakie odstępy zostawić między rzędami szparagów?

W warunkach uprawy polowej zostawia się między rzędami szparagów odstępy nawet dwumetrowe, żeby umożliwić zabiegi agrotechniczne. W amatorskiej uprawie trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem: pamiętając, że szparagi to potężne, bujne rośliny (dorastają wzrostu człowieka i z czasem wytwarzają w sezonie wegetacyjnym, po zakończeniu zbiorów, po kilka potężnych pędów, rozwijających się w puszyste „choinki”), należy zadbać o to, by był do nich dostęp zarówno przy zbiorze, jak i potem, podczas pielenia itd.

Czy szparagi wymagają nawożenia?

W produkcji rolnej szparagi nawozi się nawozami azotowymi przed sezonem i po jego zakończeniu, żeby zrekompensować roślinom wysiłek związany z tworzeniem nowych wypustek, które są wycinane podczas zbiorów. Można tak robić też w amatorskiej uprawie, ale nie trzeba. Jeśli ktoś chce je nawozić, to sprawdzą się na pewno nawozy wieloskładnikowe czy podany w odpowiednim czasie obornik (uwaga, żeby nie poparzył młodych roślin!). Szparagi to „złoto piasków”, więc urosną i bez nawożenia, oczywiście mniej bujne i drobniejsze. Mają długie korzenie, które czerpią z głębszych warstw ziemi potrzebne składniki. Ważne, żeby pilnować poziomu pH, by ziemia była zasadowa (optymalne dla szparagów wynosi 6-7) i w razie czego stosować wapno.

Czy mogę zbierać szparagi w tym samym roku, kiedy je sadzę?

Oczywiście można spróbować szparagów w tym samy roku, gdy je sadzimy, ale początkowo wyrastają one drobne i nieliczne. Karpa musi się wzmocnić, aby wydała dobry plon w kolejnych latach. Zalecenia są takie, że szparagi z karp wielkości (klasy) A zbieramy intensywnie rok po posadzeniu, a z karp wielkości B – 2 lata po posadzeniu.

Jak długo mogę zbierać szparagi?

Plony z dorosłej plantacji szparagów zbiera się około 6 tygodni; w pierwszym roku po posadzeniu warto ten czas skrócić, zaczynając od 2-3 tygodni, i stopniowo wydłużać go w kolejnych latach.

Sezon szparagowy 2024 – różowe szparagi

Tegoroczny sezon był bardzo nietypowy. Przede wszystkim zaczął się dużo wcześniej niż zwykle: pierwszy wystające z ziemi wypustki szparagów można już było zobaczyć pod koniec marca! Chociaż uprawiamy głównie bardzo wczesną odmianę, Gijnlim, zwykle szparagi nie pokazywały się wcześniej jak w drugim tygodniu kwietnia, a zbiory zaczynaliśmy najwcześniej w trzecim lub czwartym tygodniu. Rekordowo wysokie temperatury na początku kwietnia sprawiły, że już od drugiego tygodnia tego miesiąca zaczęliśmy sezon.

Wiosenna pogoda lubi jednak płatać figle i w tym roku kwiecień pokazał swoją prawdziwą naturę: po dość długim okresie temperatur ponad 20 stopni Celsjusza nastąpił ich znaczny spadek i pojawiły się nawet przygruntowe przymrozki. To sprawiło, że szparagi, które już ruszyły, musiały nagle zahamować. Co ciekawe, niskie temperatury wpłynęły też na ich wygląd: zachowywały na dużej długości różowo-fioletową barwę, która jest normalna przy pojawianiu się wypustek szparagów zawierających antocyjany, ale znika wraz ze wzrostem długości pędu.

Co ciekawe, takie różowe szparagi nie były przemarznięte, a po poddaniu obróbce termicznej (gotowaniu, smażeniu itd.) przybierały zielony kolor. Tak dzieje się też z purpurowymi odmianami szparagów, które pojawiły się w ostatnich latach.

Wyjątkowo wczesny sezon również wcześnie się skończył: zakończyliśmy zbieranie szparagów już w ostatnich dniach maja.

Szparagi z patelni i nie tylko

Kilka pomysłów na to, „z czym jeść” szparagi – u nas niemal codzienny dodatek do dań od maja do czerwca, a niektóre z nich pojawiają się na naszym stole niemal co tydzień przez cały rok.

Szparagi na szybko z patelni

Cienkie szparagi („mini”) dużo szybciej przyrządzić – wrzucone na patelnię (na masło klarowane, oliwę lub olej) i posypane solą są gotowe w zaledwie kilka minut: jeśli ktoś woli twarde, al dente. Osoby gustujące w nieco mocniej podsmażonych potrawach – muszą podsmażać je trochę dłużej, w zależności od oczekiwań.

Szybki omlet ze szparagami albo fritata

Podgrzać na oliwie lub oleju garść szparagów – w zależności od wielkości patelni – i lekko posolić. (Ma zdjęciach użyto około 250 g szparagów, którym ułamano końcówki). Rozbełtać dobrze 2 jaja, lekko posolić, i wylać na szparagi, po czym czekać aż masa jajeczna się zetnie. Można nakryć na chwilę pokrywką. Przewrócić ostrożnie na drugą stronę (jeśli jest w miarę cienka, to niekoniecznie, bo jajka i tak się zetną) i – smacznego! Fritatę można oczywiście okrasić również kawałkami szynki lub boczku, wtedy wrzucamy je odpowiednio wcześniej, przed wylaniem masy jajecznej. Poniżej poszczególne etapy robienia fritaty ze szparagów mini, na niewielkiej patelni (ok. 24 cm), w sam raz na sycące śniadanie dla jednej osoby.

Naleśniki ze szparagami

Szparagi mini nadają się też jako nadzienie do naleśników: podsmażone dość mocno, aż staną się miękkie, z dodatkiem suszonych pomidorów i soli. W bardziej sycącej wersji można dodać do tego nadzienia szynkę lub jakiś ser, np. fetę.

Pizza ze szparagami

Nie tylko w sezonie, ale również jesienią i zimą można jeść szparagi jako jeden z dodatków do pizzy – wybieramy te najcieńsze, bo szybko się pieką. Świeże lub rozmrożone szparagi kładziemy na pizzę razem z innymi dodatkami. We Włoszech ze względu na to, że szparagi są bardziej znane, wcale nie jest to tak rzadkie danie, chociaż może niedostępne na co dzień w ofertach pizzerii. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „pizza asparagi” i zobaczyć smakowite zdjęcia różnych odsłon tego dania.

Sezon szparagowy 2022 – zbieramy, sadzimy, sprzedajemy

Tegoroczny sezon rozpoczął się dość późno – zimny kwiecień kazał nam długo czekać na pierwsze szparagi, które zostały zebrane dopiero w ostatnich dniach tego miesiąca. Dała o sobie też znać panująca susza: wypustki szparagów z trudem przebijały się przez twardą ziemię, ale sił im jak zwykle nie brakowało i dały radę, więc już od pierwszych dni maja nasi odbiorcy mogli cieszyć się smakiem tego wspaniałego warzywa.

W tym roku nowością w naszej ofercie były szparagi w pęczkach po 250 g, które zwłaszcza na początku sezonu cieszyły się dużym zainteresowaniem. Funkcjonował też jak zwykle sklepik przy plantacji, który odwiedzali regularnie stali bywalcy, kupujący większe ilości szparagów, a także nowi klienci. Jeszcze przez kilka dni (na pewno do niedzieli 12 czerwca) będzie możliwość kupowania w nim szparagów.

W tym roku powiększyliśmy też naszą plantację, sadząc kilkadziesiąt tysięcy sadzonek odmiany Gijnlim i Backlim. Jak widać na poniższym zdjęciu, odbywało się to w dość ciężkich warunkach pogodowych, ale udało się. Dla ciekawych do pobrania filmik z sadzenia szparagów.

Jako oficjalny przedstawiciel holenderskiej firmy Beeren Plant Products, produkującej karpy szparagów, zapraszamy do zakupu sadzonek szparagów – jeszcze w tym roku dostępne są niewielkie ilości, nawet od ręki.

Szparagi – dziwaki

Szparagi przeznaczone do handlu muszą spełnić określone wymagania jakościowe, dotyczące długości, grubości (w zależności od klasy), kształtu. I takie właśnie – w miarę równe, w miarę jednakowej grubości, raczej proste trafiają w pęczkach do odbiorców.

Przyroda jednak nic sobie nie robi z oficjalnych wymagań jakościowych i na polu można zobaczyć najprzedziwniejsze okazy. Część z nich uwieczniliśmy na zdjęciach w poprzednich sezonach i teraz przyszła pora się nimi podzielić.

Oto kilka szparagów, które ze względu na powyginane w esy-floresy kształty nie dały się zapakować w żaden pęczek. Jeden z nich jest dodatkowo dziwnie spłaszczony, tak jakby de facto stanowiły go dwa zrośnięte pędy.

Biały szparag wśród zielonych? A owszem, do tego w czapce! Takie okazy też się zdarzają. Otóż niektóre wypustki szparagów kiełkują dokładnie w miejscu zeszłorocznych, przyschniętych pędów, i nieraz taki pęd zatrzymuje się na ich główce jak czapka. Przez pozbawienie dopływu światła słonecznego główka się nie przebarwia na zielono i po zdjęciu „czapki” pozostaje biała.

Wśród naszych szparagów trafiały się nie tylko okazy dziwnych kształtów, ale czasem też nieco innej barwy. Najdziwniejszy z nich był jednak szparag z podwójną główką – niczym bliźniaki. Poniżej na zdjęciu z kolegami o nieco innej niż zwykle, ciemniejszej barwie.

Apetyt na szparagi – sezon szparagowy 2021

Apetyt na szparagi rośnie, bo sezon szparagowy w tym roku wyjątkowo się opóźnia. Bardzo surowa zima, porządne opady śniegu i niskie temperatury opóźniły nadejście wiosny. Wszyscy rolnicy powtarzają, że wegetacja jest opóźniona około 2 tygodnie w stosunku do poprzednich lat.

Producenci szparagów również to odczuli na własnej skórze. W poprzednich latach pod koniec kwietnia zbiór szparagów zwykle trwał już w najlepsze od ponad tygodnia. W tym roku zielone szparagi pokazały się co prawda na polach tuż przed połową kwietnia, ale zimne temperatury skutecznie zniechęciły je do wzrostu, tak że wypustki niemal stanęły w miejscu. Do tego solidne przymrozki w ostatnich dniach wymroziły znaczną część tego, co zdążyło wyrosnąć.

Jak dowiedzieliśmy się od znajomych plantatorów we Włoszech, mróz dał się odczuć także tam, kiedy niespodziewanie niskie temperatury (do minus 6) zniszczyły część zbiorów i ograniczyły dostępność szparagów zielonych na rynkach europejskich.

W Polsce zbierane są na razie (koniec kwietnia 2021) tylko szparagi uprawiane w tunelach, pod dodatkową folią. Przeważnie dotyczy to białych szparagów. Najwięcej tego typu upraw jest w Wielkopolsce, tradycyjnym rejonie szparagowym w Polsce. Przymrozki nie dotknęły szparagów m.in. na Lubelszczyźnie, więc gdzieniegdzie można już kupić polskie zielone szparagi.

Na naszym szparagowym polu sezon zacznie się może pod koniec pierwszego tygodnia maja, jeśli pogoda dopisze. A na razie na zaostrzenie apetytu – parę zdjęć szparagów na polu z zeszłego sezonu.

Tak wygląda szparagowa „rodzinka” we wczesnym stadium wzrostu…
…. a tak nieco starsza szparagowa rodzinka – ciągle jednak za mała, by ją zebrać.

Niektóre szparagi ostały się przed mrozami i dzielnie pną się w górę. Na zbiory trzeba jednak poczekać jeszcze pewnie do ok. 10 maja, patrząc na prognozy pogody. Pojedyncze sztuki, które oparły się mrozom, osiągają dopiero długość odpowiednią do zbioru.

Pierwszy z prawej: szparag dobry do zbioru, drugi z prawej – szparag przemarznięty, pierwszy i drugi z lewej – szparagi we wcześniejszej fazie wzrostu. Zdjęcie zrobione 3 maja 2021.

PS. W tym roku zaczęliśmy zbierać szparagi dopiero 10 maja, ale z powodu wysokich temperatur rosły w zawrotnym tempie. To najpóźniej rozpoczęty sezon w naszej kilkuletniej historii. Mamy nadzieję, że dzięki temu apetyt na szparagi jest tym większy!

Co ma piorun do szparaga, czyli szparagi w starych słownikach

Chociaż zestawienie pioruna i szparaga wydaje się dziwne, jednak mają one coś wspólnego. Otóż w ludowej tradycji szparagi nazywane były w dawnej polszczyźnie gromowym zielem , gromowym korzeniem lub piorunowym zielem. Ta nazwa wzięła się być może z wierzenia, iż rośliny bulwiaste (do których zaliczano szparagi, pewnie ze względu na obfite i grube korzenie) oddalają uderzenia piorunów. Wspomina o tym opublikowane w 1675 r. w Krakowie dzieło Jakuba Kazimierza Haura zatytułowane Oekonomika ziemiańska generalna: „Bulwy, gdzie są sadzone, od tego miejsca oddalają impety piorunów„.

Może to wygląd korzeni szparaga – bardzo obfitych, grubych (ponad pół centymetra), i długich, jasno beżowych – przywiódł komuś na myśl błyskawicę. Podobnie jak znajdowane w ziemi podłużne kamienie, w kształcie strzałek, lekko zaostrzone z jednej strony nazywano „piorunami”, „piorunowymi kamieniami”, czy „strzałkami piorunowymi” , podczas gdy tak naprawdę są to skamieniałości belemnitów. Dawniej jednak uważano je za skutki uderzenia piorunu i traktowano jak amulety.

Nazywanie szparaga „gromowym zielem” czy „gromowym korzeniem” potwierdzają też stare polskie słowniki. I tak Nowy dykcjonarz, to jest mownik polsko-niemiecko-francuski zawiera hasło szparag objaśnione właśnie jako gromowe ziele. Dykcjonarz został opracowany przez Michała Abrahama Troca i wydany w 1764 r. w Lipsku. Bardzo wymowny jest pełen tytuł tego dzieła: Nowy dykcjonarz to jest mownik polsko-niemiecko-francuski z przydatkiem przysłow potocznych, przestrog gramatycznych, lekarskich, matematycznych, fortyfikacyjnych, żeglarskich, łowczych i inszym naukom przyzwoitych wyrazow,

Fragment Nowego dykcjonarza z hasłem szparag

Podobne wzmianki znajdują się też w opracowanym w pierwszej połowie XIX w. Słowniku Polskim Samuela Bogumiła Lindego. Hasło szparag – poza wzmianką, że jest to właśnie gromowe ziele, zostało cytatami ukazującymi stosowanie tego słowa. Co ciekawe, jeden z nich mówi: „częstym przesadzaniem wypustki szparagów grubieją”. Nie jest to zgodne z aktualną praktyką uprawy tego warzywa. Ponieważ szparagi mają bardzo długie korzenie (sięgające nawet paru metrów), nie przesadza się ich, a raz założoną plantację eksploatuje przez kilkanaście lat. Jednak przekonanie o korzyściach płynących z przesadzania szparagów musiało być powszechne, gdyż drugi cytat przytoczony przez Lindego mówi: „Komisarz ten possessorów iak szparagi przesadza”.

Hasło „szparag” w słowniku Lindego

W słowniku Lindego pod hasłem „gromowy” jest również wzmianka o szparagu. „Gromowe korzenie – dziki szparag na trawiastych pagórkach rosnący”, a także: „Aszparag u nas gromowym ziołem zowią”. Ten ostatni cytat zawiera starszą wersję słowa szparag używaną w polszczyźnie, która – jak łacińskie słowo asparagus – miała na początku „a”.

Szparagi latem – zarówno te uprawiane, jak i dziko rosnące wyglądają podobnie.

Sezon szparagowy 2020

Sezon szparagowy 2020 rozpoczęliśmy z pewnym opóźnieniem w stosunku do tego, kiedy pojawiły się pierwsze szparagi. Wszystko to przez przymrozki, które zniszczyły pierwsze wypustki. Długotrwała susza też nie pomogła i plony na dobre zaczęliśmy zbierać po 20 kwietnia. W międzyczasie zaczęliśmy organizować nawodnienie pola (rozłożyliśmy linie kroplujące) – i jak to zwykle bywa – tuż po jego uruchomieniu spadł pierwszy długo wyczekiwany deszcz, w kolejnym tygodniu popadało całkiem sporo.

Szparagi rosną jak szalone, ledwie nadążamy je zbierać, zwłaszcza, że jak wszyscy rolnicy, którzy potrzebują pracowników do ręcznego zbierania plonów, borykamy się z problemem braku rąk do pracy. Zamknięte granice ograniczyły dostępność pracowników z Ukrainy, więc poszukujemy pracowników, gdzie tylko się da.

Nasze szparagi trafiają już do odbiorców hurtowych na Broniszach i do klientów indywidualnych: od paru dni są dostępne w sklepach FRAC i TOPAZ. Pierwsze dostawy na Bronisze dostarczyliśmy 26 kwietnia.

Nowością w tym roku jest nasz samoobsługowy sklepik przy plantacji – wystawione w kamionkowych garnkach pęczki szparagów wybiera się samemu, a należność wrzuca do skrzynki na listy. Towar uzupełniamy na bieżąco. Sklepik ma już swoich stałych klientów i ciągle pojawiają się nowi. Po tygodniu działania w sobotę mieliśmy maksymalne jak dotąd obroty ponad 10 pęczków szparagów jednego dnia. Biorąc pod uwagę położenie naszej plantacji, przy gminnej drodze, w rzadko zabudowanym terenie, jest to niezły wynik.

Post scriptum:

Sezon zakończyliśmy koło Bożego Ciała, ostatnie szparagi z naszej plantacji dotarły do odbiorców hurtowych w połowie czerwca. Dziękujemy wszystkim naszym klientom, zarówno tym indywidualnym, anonimowym gościom naszego sklepiku przy plantacji, jak i wszystkim poznanym i niepoznanym smakoszom szparagów, a także dużym i mniejszym odbiorcom z warszawskiego rynku hurtowego na Broniszach i nie tylko. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku nasze szparagi znowu zagoszczą na Państwa stołach.