Szparagi w ogrodzie – często zadawane pytania

1204428053

Od kiedy zaczęliśmy kilka lat temu sprzedawać nie tylko szparagi, ale również karpy szparagów, musimy odpowiadać na wiele pytań naszych klientów. Dlatego przedstawiamy tutaj kilka podstawowych informacji o szparagach dla osób, które chciałyby uprawiać je amatorsko we własnym ogrodzie lub na działce.

Jakie szparagi posadzić?

W sprzedaży są nasiona szparagów różnych odmian, jednak dużo prościej i szybciej jest wyhodować szparagi z karpy. Szybciej będziemy cieszyć się pierwszymi zbiorami. Niektóre odmiany szparagów są przeznaczone typowo dla uprawy szparagów bielonych, inne z kolei sprawdzą się równie dobrze w uprawie białych i zielonych szparagów. Karpy jednej i tej samej odmiany mogą więc służyć do uzyskania zarówno szparagów zielonych, jak i bielonych. Wszystko zależy od sposobu uprawy: białe szparagi muszą rosnąć przysypane wałem lub kopcem ziemi i wycina się je, zanim wyjdą na powierzchnię. Zielone natomiast nie wymagają kopca czy wału i wycinamy je, gdy uzyskają odpowiednią długość (20-25 cm). Od niedawna na rynku są też są też ciekawe odmiany fioletowe (Erasmus) oraz jasnozielone (oliwkowe) – Bacchus czy Xenolim.

Czy mogę hodować białe i zielone szparagi z jednej odmiany?

Niektóre odmiany nadają się do uprawy zarówno białych, jak i zielonych szparagów (Backlim, Gijnlim, Fruhlim), inne są wykorzystywane typowo jako białe (Cygnus, Grolim) lub tylko zasadniczo jako zielone (oliwkowe – Xenolim), czy fioletowe.

Czy karpy po otrzymaniu trzeba od razu posadzić?

Nie, karpy można przechować nawet kilka tygodni, najlepiej w chłodnej piwnicy, w ciemności, można przysypać je piaskiem lub ziemią albo nakryć jakąś tkaniną, żeby nie obsychały.

Na karpach zaczęły rosnąć kiełki (wypustki): czy to przeszkadza w ich posadzeniu?

Nie należy się martwić pojawiającymi się wypustkami. To naturalna reakcja roślin spowodowana m.in. wyższą temperaturą .

Czy środek karpy i ewentualnie pojawiające się na niej kiełki (wypustki), muszą przy sadzeniu znaleźć się ponad ziemią?

Nie, karpy sadzimy na głębokości 18-20 cm, przysypując ok. 7-10 cm ziemi, pojawiające się na środku karpy wypustki zasypujemy ziemią, gdy dotrą do jej powierzchni, zaczną się zabarwiać na odpowiedni do odmiany kolor. Środek karpy i tak znajdzie się wyżej niż reszta korzeni.

Jak ułożyć korzenie karpy przy sadzeniu?

Karpy mają bardzo długie korzenie, nawet do 30 cm, dlatego posadzenie ich tak, żeby były pionowo czy rozłożone gwieździście wymagałoby wykopania bardzo dużego dołu, a tego można uniknąć. Sadząc karpy rzędem, w wykopanej podłużnej bruździe, można po prostu rozłożyć korzenie w dwóch kierunkach, żeby środek karpy był skierowany do góry. Pokazane poniżej na zdjęciu optymalne gwiaździste ułożenie korzeni nie jest konieczne.

Jakie odstępy należy zostawić między szparagami?

Każda odmiana ma konkretne zalecenia co do ilości sadzonek na metr bieżący, zwykle jest to 4-5 karp. Jest to więc odstęp 20-25 cm między karpami. Na stronie naszego dostawcy karp https://www.beeren-plantproducts.com/pl/odmiany  można znaleźć konkretne informacje dotyczące każdej odmiany, podajemy też zwykle w naszych ogłoszeniach.

Jakie odstępy zostawić między rzędami szparagów?

W warunkach uprawy polowej zostawia się między rzędami szparagów odstępy nawet dwumetrowe, żeby umożliwić zabiegi agrotechniczne. W amatorskiej uprawie trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem: pamiętając, że szparagi to potężne, bujne rośliny (dorastają wzrostu człowieka i z czasem wytwarzają w sezonie wegetacyjnym, po zakończeniu zbiorów, po kilka potężnych pędów, rozwijających się w puszyste „choinki”), należy zadbać o to, by był do nich dostęp zarówno przy zbiorze, jak i potem, podczas pielenia itd.

Czy szparagi wymagają nawożenia?

W produkcji rolnej szparagi nawozi się nawozami azotowymi przed sezonem i po jego zakończeniu, żeby zrekompensować roślinom wysiłek związany z tworzeniem nowych wypustek, które są wycinane podczas zbiorów. Można tak robić też w amatorskiej uprawie, ale nie trzeba. Jeśli ktoś chce je nawozić, to sprawdzą się na pewno nawozy wieloskładnikowe czy podany w odpowiednim czasie obornik (uwaga, żeby nie poparzył młodych roślin!). Szparagi to „złoto piasków”, więc urosną i bez nawożenia, oczywiście mniej bujne i drobniejsze. Mają długie korzenie, które czerpią z głębszych warstw ziemi potrzebne składniki. Ważne, żeby pilnować poziomu pH, by ziemia była zasadowa (optymalne dla szparagów wynosi 6-7) i w razie czego stosować wapno.

Czy mogę zbierać szparagi w tym samym roku, kiedy je sadzę?

Oczywiście można spróbować szparagów w tym samy roku, gdy je sadzimy, ale początkowo wyrastają one drobne i nieliczne. Karpa musi się wzmocnić, aby wydała dobry plon w kolejnych latach. Zalecenia są takie, że szparagi z karp wielkości (klasy) A zbieramy intensywnie rok po posadzeniu, a z karp wielkości B – 2 lata po posadzeniu.

Jak długo mogę zbierać szparagi?

Plony z dorosłej plantacji szparagów zbiera się około 6 tygodni; w pierwszym roku po posadzeniu warto ten czas skrócić, zaczynając od 2-3 tygodni, i stopniowo wydłużać go w kolejnych latach.

Sezon szparagowy 2024 – różowe szparagi

Tegoroczny sezon był bardzo nietypowy. Przede wszystkim zaczął się dużo wcześniej niż zwykle: pierwszy wystające z ziemi wypustki szparagów można już było zobaczyć pod koniec marca! Chociaż uprawiamy głównie bardzo wczesną odmianę, Gijnlim, zwykle szparagi nie pokazywały się wcześniej jak w drugim tygodniu kwietnia, a zbiory zaczynaliśmy najwcześniej w trzecim lub czwartym tygodniu. Rekordowo wysokie temperatury na początku kwietnia sprawiły, że już od drugiego tygodnia tego miesiąca zaczęliśmy sezon.

Wiosenna pogoda lubi jednak płatać figle i w tym roku kwiecień pokazał swoją prawdziwą naturę: po dość długim okresie temperatur ponad 20 stopni Celsjusza nastąpił ich znaczny spadek i pojawiły się nawet przygruntowe przymrozki. To sprawiło, że szparagi, które już ruszyły, musiały nagle zahamować. Co ciekawe, niskie temperatury wpłynęły też na ich wygląd: zachowywały na dużej długości różowo-fioletową barwę, która jest normalna przy pojawianiu się wypustek szparagów zawierających antocyjany, ale znika wraz ze wzrostem długości pędu.

Co ciekawe, takie różowe szparagi nie były przemarznięte, a po poddaniu obróbce termicznej (gotowaniu, smażeniu itd.) przybierały zielony kolor. Tak dzieje się też z purpurowymi odmianami szparagów, które pojawiły się w ostatnich latach.

Wyjątkowo wczesny sezon również wcześnie się skończył: zakończyliśmy zbieranie szparagów już w ostatnich dniach maja.

Szparagi z patelni i nie tylko

Kilka pomysłów na to, „z czym jeść” szparagi – u nas niemal codzienny dodatek do dań od maja do czerwca, a niektóre z nich pojawiają się na naszym stole niemal co tydzień przez cały rok.

Szparagi na szybko z patelni

Cienkie szparagi („mini”) dużo szybciej przyrządzić – wrzucone na patelnię (na masło klarowane, oliwę lub olej) i posypane solą są gotowe w zaledwie kilka minut: jeśli ktoś woli twarde, al dente. Osoby gustujące w nieco mocniej podsmażonych potrawach – muszą podsmażać je trochę dłużej, w zależności od oczekiwań.

Szybki omlet ze szparagami albo fritata

Podgrzać na oliwie lub oleju garść szparagów – w zależności od wielkości patelni – i lekko posolić. (Ma zdjęciach użyto około 250 g szparagów, którym ułamano końcówki). Rozbełtać dobrze 2 jaja, lekko posolić, i wylać na szparagi, po czym czekać aż masa jajeczna się zetnie. Można nakryć na chwilę pokrywką. Przewrócić ostrożnie na drugą stronę (jeśli jest w miarę cienka, to niekoniecznie, bo jajka i tak się zetną) i – smacznego! Fritatę można oczywiście okrasić również kawałkami szynki lub boczku, wtedy wrzucamy je odpowiednio wcześniej, przed wylaniem masy jajecznej. Poniżej poszczególne etapy robienia fritaty ze szparagów mini, na niewielkiej patelni (ok. 24 cm), w sam raz na sycące śniadanie dla jednej osoby.

Naleśniki ze szparagami

Szparagi mini nadają się też jako nadzienie do naleśników: podsmażone dość mocno, aż staną się miękkie, z dodatkiem suszonych pomidorów i soli. W bardziej sycącej wersji można dodać do tego nadzienia szynkę lub jakiś ser, np. fetę.

Pizza ze szparagami

Nie tylko w sezonie, ale również jesienią i zimą można jeść szparagi jako jeden z dodatków do pizzy – wybieramy te najcieńsze, bo szybko się pieką. Świeże lub rozmrożone szparagi kładziemy na pizzę razem z innymi dodatkami. We Włoszech ze względu na to, że szparagi są bardziej znane, wcale nie jest to tak rzadkie danie, chociaż może niedostępne na co dzień w ofertach pizzerii. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „pizza asparagi” i zobaczyć smakowite zdjęcia różnych odsłon tego dania.

Sezon szparagowy 2022 – zbieramy, sadzimy, sprzedajemy

Tegoroczny sezon rozpoczął się dość późno – zimny kwiecień kazał nam długo czekać na pierwsze szparagi, które zostały zebrane dopiero w ostatnich dniach tego miesiąca. Dała o sobie też znać panująca susza: wypustki szparagów z trudem przebijały się przez twardą ziemię, ale sił im jak zwykle nie brakowało i dały radę, więc już od pierwszych dni maja nasi odbiorcy mogli cieszyć się smakiem tego wspaniałego warzywa.

W tym roku nowością w naszej ofercie były szparagi w pęczkach po 250 g, które zwłaszcza na początku sezonu cieszyły się dużym zainteresowaniem. Funkcjonował też jak zwykle sklepik przy plantacji, który odwiedzali regularnie stali bywalcy, kupujący większe ilości szparagów, a także nowi klienci. Jeszcze przez kilka dni (na pewno do niedzieli 12 czerwca) będzie możliwość kupowania w nim szparagów.

W tym roku powiększyliśmy też naszą plantację, sadząc kilkadziesiąt tysięcy sadzonek odmiany Gijnlim i Backlim. Jak widać na poniższym zdjęciu, odbywało się to w dość ciężkich warunkach pogodowych, ale udało się. Dla ciekawych do pobrania filmik z sadzenia szparagów.

Jako oficjalny przedstawiciel holenderskiej firmy Beeren Plant Products, produkującej karpy szparagów, zapraszamy do zakupu sadzonek szparagów – jeszcze w tym roku dostępne są niewielkie ilości, nawet od ręki.

Szparagi – dziwaki

Szparagi przeznaczone do handlu muszą spełnić określone wymagania jakościowe, dotyczące długości, grubości (w zależności od klasy), kształtu. I takie właśnie – w miarę równe, w miarę jednakowej grubości, raczej proste trafiają w pęczkach do odbiorców.

Przyroda jednak nic sobie nie robi z oficjalnych wymagań jakościowych i na polu można zobaczyć najprzedziwniejsze okazy. Część z nich uwieczniliśmy na zdjęciach w poprzednich sezonach i teraz przyszła pora się nimi podzielić.

Oto kilka szparagów, które ze względu na powyginane w esy-floresy kształty nie dały się zapakować w żaden pęczek. Jeden z nich jest dodatkowo dziwnie spłaszczony, tak jakby de facto stanowiły go dwa zrośnięte pędy.

Biały szparag wśród zielonych? A owszem, do tego w czapce! Takie okazy też się zdarzają. Otóż niektóre wypustki szparagów kiełkują dokładnie w miejscu zeszłorocznych, przyschniętych pędów, i nieraz taki pęd zatrzymuje się na ich główce jak czapka. Przez pozbawienie dopływu światła słonecznego główka się nie przebarwia na zielono i po zdjęciu „czapki” pozostaje biała.

Wśród naszych szparagów trafiały się nie tylko okazy dziwnych kształtów, ale czasem też nieco innej barwy. Najdziwniejszy z nich był jednak szparag z podwójną główką – niczym bliźniaki. Poniżej na zdjęciu z kolegami o nieco innej niż zwykle, ciemniejszej barwie.

Apetyt na szparagi – sezon szparagowy 2021

Apetyt na szparagi rośnie, bo sezon szparagowy w tym roku wyjątkowo się opóźnia. Bardzo surowa zima, porządne opady śniegu i niskie temperatury opóźniły nadejście wiosny. Wszyscy rolnicy powtarzają, że wegetacja jest opóźniona około 2 tygodnie w stosunku do poprzednich lat.

Producenci szparagów również to odczuli na własnej skórze. W poprzednich latach pod koniec kwietnia zbiór szparagów zwykle trwał już w najlepsze od ponad tygodnia. W tym roku zielone szparagi pokazały się co prawda na polach tuż przed połową kwietnia, ale zimne temperatury skutecznie zniechęciły je do wzrostu, tak że wypustki niemal stanęły w miejscu. Do tego solidne przymrozki w ostatnich dniach wymroziły znaczną część tego, co zdążyło wyrosnąć.

Jak dowiedzieliśmy się od znajomych plantatorów we Włoszech, mróz dał się odczuć także tam, kiedy niespodziewanie niskie temperatury (do minus 6) zniszczyły część zbiorów i ograniczyły dostępność szparagów zielonych na rynkach europejskich.

W Polsce zbierane są na razie (koniec kwietnia 2021) tylko szparagi uprawiane w tunelach, pod dodatkową folią. Przeważnie dotyczy to białych szparagów. Najwięcej tego typu upraw jest w Wielkopolsce, tradycyjnym rejonie szparagowym w Polsce. Przymrozki nie dotknęły szparagów m.in. na Lubelszczyźnie, więc gdzieniegdzie można już kupić polskie zielone szparagi.

Na naszym szparagowym polu sezon zacznie się może pod koniec pierwszego tygodnia maja, jeśli pogoda dopisze. A na razie na zaostrzenie apetytu – parę zdjęć szparagów na polu z zeszłego sezonu.

Tak wygląda szparagowa „rodzinka” we wczesnym stadium wzrostu…
…. a tak nieco starsza szparagowa rodzinka – ciągle jednak za mała, by ją zebrać.

Niektóre szparagi ostały się przed mrozami i dzielnie pną się w górę. Na zbiory trzeba jednak poczekać jeszcze pewnie do ok. 10 maja, patrząc na prognozy pogody. Pojedyncze sztuki, które oparły się mrozom, osiągają dopiero długość odpowiednią do zbioru.

Pierwszy z prawej: szparag dobry do zbioru, drugi z prawej – szparag przemarznięty, pierwszy i drugi z lewej – szparagi we wcześniejszej fazie wzrostu. Zdjęcie zrobione 3 maja 2021.

PS. W tym roku zaczęliśmy zbierać szparagi dopiero 10 maja, ale z powodu wysokich temperatur rosły w zawrotnym tempie. To najpóźniej rozpoczęty sezon w naszej kilkuletniej historii. Mamy nadzieję, że dzięki temu apetyt na szparagi jest tym większy!

Co ma piorun do szparaga, czyli szparagi w starych słownikach

Chociaż zestawienie pioruna i szparaga wydaje się dziwne, jednak mają one coś wspólnego. Otóż w ludowej tradycji szparagi nazywane były w dawnej polszczyźnie gromowym zielem , gromowym korzeniem lub piorunowym zielem. Ta nazwa wzięła się być może z wierzenia, iż rośliny bulwiaste (do których zaliczano szparagi, pewnie ze względu na obfite i grube korzenie) oddalają uderzenia piorunów. Wspomina o tym opublikowane w 1675 r. w Krakowie dzieło Jakuba Kazimierza Haura zatytułowane Oekonomika ziemiańska generalna: „Bulwy, gdzie są sadzone, od tego miejsca oddalają impety piorunów„.

Może to wygląd korzeni szparaga – bardzo obfitych, grubych (ponad pół centymetra), i długich, jasno beżowych – przywiódł komuś na myśl błyskawicę. Podobnie jak znajdowane w ziemi podłużne kamienie, w kształcie strzałek, lekko zaostrzone z jednej strony nazywano „piorunami”, „piorunowymi kamieniami”, czy „strzałkami piorunowymi” , podczas gdy tak naprawdę są to skamieniałości belemnitów. Dawniej jednak uważano je za skutki uderzenia piorunu i traktowano jak amulety.

Nazywanie szparaga „gromowym zielem” czy „gromowym korzeniem” potwierdzają też stare polskie słowniki. I tak Nowy dykcjonarz, to jest mownik polsko-niemiecko-francuski zawiera hasło szparag objaśnione właśnie jako gromowe ziele. Dykcjonarz został opracowany przez Michała Abrahama Troca i wydany w 1764 r. w Lipsku. Bardzo wymowny jest pełen tytuł tego dzieła: Nowy dykcjonarz to jest mownik polsko-niemiecko-francuski z przydatkiem przysłow potocznych, przestrog gramatycznych, lekarskich, matematycznych, fortyfikacyjnych, żeglarskich, łowczych i inszym naukom przyzwoitych wyrazow,

Fragment Nowego dykcjonarza z hasłem szparag

Podobne wzmianki znajdują się też w opracowanym w pierwszej połowie XIX w. Słowniku Polskim Samuela Bogumiła Lindego. Hasło szparag – poza wzmianką, że jest to właśnie gromowe ziele, zostało cytatami ukazującymi stosowanie tego słowa. Co ciekawe, jeden z nich mówi: „częstym przesadzaniem wypustki szparagów grubieją”. Nie jest to zgodne z aktualną praktyką uprawy tego warzywa. Ponieważ szparagi mają bardzo długie korzenie (sięgające nawet paru metrów), nie przesadza się ich, a raz założoną plantację eksploatuje przez kilkanaście lat. Jednak przekonanie o korzyściach płynących z przesadzania szparagów musiało być powszechne, gdyż drugi cytat przytoczony przez Lindego mówi: „Komisarz ten possessorów iak szparagi przesadza”.

Hasło „szparag” w słowniku Lindego

W słowniku Lindego pod hasłem „gromowy” jest również wzmianka o szparagu. „Gromowe korzenie – dziki szparag na trawiastych pagórkach rosnący”, a także: „Aszparag u nas gromowym ziołem zowią”. Ten ostatni cytat zawiera starszą wersję słowa szparag używaną w polszczyźnie, która – jak łacińskie słowo asparagus – miała na początku „a”.

Szparagi latem – zarówno te uprawiane, jak i dziko rosnące wyglądają podobnie.

Sezon szparagowy 2020

Sezon szparagowy 2020 rozpoczęliśmy z pewnym opóźnieniem w stosunku do tego, kiedy pojawiły się pierwsze szparagi. Wszystko to przez przymrozki, które zniszczyły pierwsze wypustki. Długotrwała susza też nie pomogła i plony na dobre zaczęliśmy zbierać po 20 kwietnia. W międzyczasie zaczęliśmy organizować nawodnienie pola (rozłożyliśmy linie kroplujące) – i jak to zwykle bywa – tuż po jego uruchomieniu spadł pierwszy długo wyczekiwany deszcz, w kolejnym tygodniu popadało całkiem sporo.

Szparagi rosną jak szalone, ledwie nadążamy je zbierać, zwłaszcza, że jak wszyscy rolnicy, którzy potrzebują pracowników do ręcznego zbierania plonów, borykamy się z problemem braku rąk do pracy. Zamknięte granice ograniczyły dostępność pracowników z Ukrainy, więc poszukujemy pracowników, gdzie tylko się da.

Nasze szparagi trafiają już do odbiorców hurtowych na Broniszach i do klientów indywidualnych: od paru dni są dostępne w sklepach FRAC i TOPAZ. Pierwsze dostawy na Bronisze dostarczyliśmy 26 kwietnia.

Nowością w tym roku jest nasz samoobsługowy sklepik przy plantacji – wystawione w kamionkowych garnkach pęczki szparagów wybiera się samemu, a należność wrzuca do skrzynki na listy. Towar uzupełniamy na bieżąco. Sklepik ma już swoich stałych klientów i ciągle pojawiają się nowi. Po tygodniu działania w sobotę mieliśmy maksymalne jak dotąd obroty ponad 10 pęczków szparagów jednego dnia. Biorąc pod uwagę położenie naszej plantacji, przy gminnej drodze, w rzadko zabudowanym terenie, jest to niezły wynik.

Post scriptum:

Sezon zakończyliśmy koło Bożego Ciała, ostatnie szparagi z naszej plantacji dotarły do odbiorców hurtowych w połowie czerwca. Dziękujemy wszystkim naszym klientom, zarówno tym indywidualnym, anonimowym gościom naszego sklepiku przy plantacji, jak i wszystkim poznanym i niepoznanym smakoszom szparagów, a także dużym i mniejszym odbiorcom z warszawskiego rynku hurtowego na Broniszach i nie tylko. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku nasze szparagi znowu zagoszczą na Państwa stołach.

Szparagi w literaturze – aktualizacja!

O szparagach w literaturze nie będziemy oczywiście pisać wyczerpująco, bo ten artykuł bynajmniej nie jest wynikiem metodycznego badania tej kwestii, a raczej zapisem tego, na co udało się nam natknąć w ostatnim czasie.

Szparagi wspominane w literaturze są tu raczej świadectwem tego, że w danej epoce warzywo to w Polsce jadano, i że było daniem na tyle popularnym, iż zasłużyło sobie na wzmiankę w opisie scen biesiadowania. Pierwszy przykład pochodzi z naszej narodowej epopei, „Pana Tadeusza”. Adam Mickiewicz w Księdze V zatytułowanej Kłótnia (w. 313-324), tak opisuje ucztę na zamku:

Mężczyznom dano wódkę; za czym wszyscy siedli
I chłodnik zabielany milcząc żwawo jedli.
Po chłodniku szły raki, kurczęta, szparagi,
W towarzystwie kielichów węgrzyna, malagi;
Jedzą, piją, a milczą wszyscy. Nigdy pono
Od czasu jako mury zamku podźwigniono,
Który uraczał hojnie tylu szlachty bratów,
Tyle wesołych słyszał i odbił wiwatów,
Nie pamiętano takiej posępnej wieczerzy;
Tylko pukanie korków i brzęki talerzy
Odbijała zamkowa sień wielka i pusta:
Rzekłbyś, iż zły duch gościom zasznurował usta.

(Źródło: Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Czytelnik, Warszawa 1995, s. 141)

Mickiewicz umieścił akcję, „Pana Tadeusza” w roku 1811, a więc mamy tu dowód na to, że szparagi na początku wieku XIX były znane i uprawiane w polskich i litewskich dworach szlacheckich.

Kolejny przykład pochodzi z okresu ponad wiek późniejszego, ze wspomnień Mieczysława Jałowieckiego (1876-1963 ) zatytułowanych Na skraju imperium. Ten arystokrata pochodzący z kresów dawnej Rzeczypospolitej opisuje swoje barwne losy począwszy od dzieciństwa spędzonego w majątku Syłgudyszki i młodzieńczych lat na Uniwersytecie w Rydze, gdzie należał do korporacji akademickiej Arkonia. Później pełnił funkcje wysokiego urzędnika ministerstwa rolnictwa i dyplomaty w carskiej Rosji, był też przedsiębiorcą i szpiegiem brytyjskiej armii w czasie I wojny światowej i rewolucji bolszewickiej w Petersburgu, a następnie delegatem rządu odrodzonej Polski w Wolnym Mieście Gdańsk. Opisując lata swojej młodości wspomina okres, gdy po ślubie z Julią Wańkowiczówną w 1910 r. mieszkał w Wilnie:

Wieczorami wychodziłem często z Julią na kolacje do klubu szlacheckiego na wspaniałe wileńskie szparagi, raki lub smażone sielawy. Klub szlachecki słynął z doskonałej kuchni. Służba, ubrana we fraki liberyjne piaskowego koloru, ze złotymi guzikami, składała się przeważnie z dawnych kamerdynerów. Była życzliwa, nieprzymuszona i jowialnie poufała.

(Źródło: Mieczysław Jałowiecki, Na skraju imperium i inne wspomnienia, Czytelnik, Warszawa 2013, s. 169.

Powyższe wzmianki to właściwie tylko kronikarski zapis zwyczajów żywieniowych, wśród których wymienione są szparagi. Zobaczmy jednak przykład prawdziwie mistrzowskiego literackiego opisu szparagów, jaki zostawił Marcel Proust w pierwszym tomie swojego cyklu W poszukiwaniu straconego czasuW stronę Swanna:

Oglądałem na stole, gdzie dziewczyna łuskała groszek, ułożone szeregiem zielone kulki — niby do jakiejś gry; ale zachwyt mój wzmógł się wobec szparagów, nasyconych ultramaryną i różowością, a których pręt, delikatnie pocętkowany fioletem i lazurem, blednie nieznacznie w iryzacjach niebędących z ziemi, aż do stóp, jeszcze powalanych glebą, w której tkwiły. Zdawało mi się, że w tych niebiańskich odcieniach demaskują się rozkoszne istoty, które dla zabawy przedzierzgnęły się w jarzyny, ale poprzez kostium swego jadalnego i jędrnego ciała, w owych kolorach rodzącej się jutrzenki, w owych szkicach tęczy, w owym zamieraniu błękitnych wieczorów, objawiają swoją szacowną esencję. Poznawałem ją jeszcze, kiedy, przez całą noc po owym obiedzie, zabawiały się w swoich psotach — poetycznych i grubych niby feeria Szekspira — tym, aby zmienić mój nocnik w naczynie wonności.

(Źródło: Marcel Proust, W stronę Swanna, tłumaczenie Tadeusz Boy-Żeleński, akapit 433, https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/w-strone-swanna.html#s2 , dostęp 19.04.2020)

Uważny czytelnik może znaleźć kilkanaście wzmianek o szparagach w tym tomie o ich kupowaniu, obieraniu, przygotowywaniu czy jedzeniu, ten opis jednak zadziwia najbardziej, zwłaszcza że po początkowych zachwytach nad urodą tego warzywa kończy się zawoalowaną wzmianką o charakterystycznym zapachu moczu, jaki pojawia się po spożyciu szparagów.

Antocyjany i wiosna 2020 na szparagowym polu

Przy sprzyjającej pogodzie już w początkach kwietnia na szparagowym polu pojawiają się pierwsze wypustki szparagów. Odmiana Gijnlim, którą uprawiamy, należy do tych wcześniejszych, dlatego już koło 10 kwietnia 2020 zobaczyliśmy na polu pierwsze szparagi. Ponieważ po Wielkanocy (12 kwietnia) nastąpiło znaczne ochłodzenie, na początek sezonu trzeba będzie jeszcze poczekać. W poniedziałek wielkanocny, 13 kwietnia, spadł długo oczekiwany deszcz, niestety nie było go zbyt wiele, ale i tak ucieszył.

Na zdjęciu powyżej widać, że wschodzące szparagi mają praktycznie całe fioletowe wypustki, dopiero w miarę wzrastania ich łodygi zielenieją. W odmianie Gijnlim, którą uprawiamy, nawet u szparagów zbieranych w czasie sezonu główki pozostają lekko fioletowe. Ten kolor to skutek zawartych w szparagach antocyjanów. Kiełkujące wypustki szparagów zabarwiają się na fioletowy kolor pod wpływem słońca. Jeśli zajrzeć pod ziemię, i podejrzeć szparaga zanim ujrzy światło, będzie białawy – tak właśnie hoduje się szparagi bielone, które rosną bez dopływu światła słonecznego.

Antocyjany to naturalne barwniki roślinne, obecne w takich owocach jak jagody, jeżyny, maliny, czarne porzeczki, czarny bez, aronia czy winogrona, a także w warzywach, jak czerwona kapusta, bakłażany czy właśnie szparagi. Antocyjany są naturalnymi antyoksydantami. W zależności od pH środowiska, w jakim się znajdują, antocyjany mogą przybierać barwy od czerwonej po fioletową (przy wysokim pH – jak w przypadku szparagów). Niektóre odmiany szparagów nie zawierają antocyjanów i nie mają takiego fioletowego zabarwienia w początkowym stadium wzrostu, lecz są jasno zielone. Z kolei inne odmiany mają tak wysoką zawartość antocyjanów, że pozostają fioletowe również później, gdy są gotowe do zebrania: to właśnie szparagi fioletowe.

Na kolejnej fotografii można zobaczyć, jaka panuje susza: każdy szparag musi przebijać się przez zeschnięte grudy ziemi, czasem kilka wypustek podnosi w górę duży jej płat.